środa, 22 sierpnia 2018

Chcemy jeść zdrowe, polskie produkty


Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie koleżanka, która prowadzi małe gospodarstwo rolne. Nic wielkiego: kilka krówek i innych zwierzątek gospodarczych, które są przecudowne, świetnie utrzymane, śliczne.  Każda krówka ma swoje imię, inne cechy charakteru. Wśród nich są całe rodziny, matki, córki. Mają swoje ulubione owoce i swoje przyzwyczajenia. Jedna z nich - Akrobatka została nawet maskotką naszej facebookowej grupy. Posiadanie własnych zwierząt gospodarczych  wiąże się z ogromną pracą od rana do wieczora. Oczywiście dzięki własnej hodowli mamy codziennie własne mleko, z którego możemy zrobić  twaróg, masło lub po prostu pić je ze smakiem.  Koleżanka mleko sprzedaje do mleczarni. Otrzymuje niestety  śmiesznie niską cenę za litr mleka.  W porównaniu z  tym co płacimy w sklepie za litr jej zarobek jest naprawdę symboliczny. Czy jednak mleko ze sklepowej półki można porównać do tego, które koleżanka sprzedaje do mleczarni? Nie. Przede wszystkim nie jest świeże. Ma dobrych kilka dni. Jest mocno rozwodnione i pełne różnych dodatków mających zapobiec przedwczesnemu zepsuciu. Z takiego mleka nie zrobimy zsiadłego, nie ubijemy masła. Jest bez smaku i pozbawione wartości odżywczych. Co ciekawe, mleko z jej małego gospodarstwa rolnego wcale nie idzie na polskie półki sklepowe, a trafia do sklepów niemieckich. Na naszych polskich półkach znajdziemy produkty z dużych mleczarni, gdzie krowy nie chodzą po trawce,  a karmione są paszą wątpliwego pochodzenia.  Pewnie też nie mają nawet własnych imion. Takie mleko to nie jest mleko a produkt mleko podobny. Takie mleko mocno uszlachetnione, nafaszerowane antybiotykami nie doda nam zdrowia, a co najwyżej wywoła w naszych organizmach groźne choroby. Nie chcemy kupować w polskich sklepach produktów kiepskich jakościowo. Chciałabym iść do sklepu i kupić mleko od naszej Akrobatki, krówki, którą znam i wiem że jest szczęśliwa.  Chciałabym rano na śniadanie przygotować twarożek z prawdziwego twarogu i prawdziwej śmietany, a nie jakiegoś produktu UHT. Czy chcąc zdrowo się odżywiać możemy tak naprawdę zaopatrywać się w polskich sklepach? Są jeszcze bazary gdzie czasami można kupić mleko od pani ze wsi w butelce po Fancie. Ale czy o to chodzi, żeby prawdziwe mleko kupować w takich warunkach? Produkty mleczne to tylko przykład. Robiąc weekendowe zakupy w supermarkecie zastanówmy się jakie jest pochodzenie tych truskawek czy pięknych, dorodnych pomidorków. W mieście ciężko jest nam posiadać własne uprawy i hodowle dlatego chcielibyśmy kupować zdrowe, pełne witamin produkty w dobrej cenie w sklepie osiedlowym. Czy jest to możliwe? Czy naprawdę możemy zdrowo się odżywiać  kupując w sklepie tą pierś z kurczaka czy ser biały? Jak to się stało, że w kraju, w którym rolnictwo było i może być na bardzo wysokim poziomie nie ma w sklepach prawdziwego mleka czy dobrej jakości mięsa? Co możemy zrobić, aby zmienić ten stan? Zastanówmy się co podajemy codziennie rano do jedzenia naszym dzieciom i wnukom. W naszych sklepach naprawdę jest ciężko o dobre produkty. Faszeruje się nas cukrem i konserwantami. Jak mamy być zdrowym i szczupłym społeczeństwem? 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Nie porównuj się

Czy istnieje coś takiego jak figura idealna? Stereotyp, który powoduje w nas zachwyt lub lekkie uczucie zazdrości.  Każdy jest inny, wi...