czwartek, 23 sierpnia 2018

Szkolne nie - ćwiczenie

fot. Marzena Wielgosz

Bardzo dobrze pamiętam lekcje wf-u w szkole, zawsze wyglądały tak samo: bieg na około boiska, gra w koszykówkę lub siatkówkę. Nic poza tym. Było to lata temu, ale od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Lekcje wf-u w szkołach nadal są nudne i nic nie wnoszą do kultury fizycznej młodych ludzi.
WF-y to było idealne "okienko" kiedy odrabialiśmy lekcje, rozmawialiśmy lub zwyczajnie urywaliśmy się do domu. Wszystko - tylko nie ćwiczenia. Standardowe cztery godziny wf-u w szkole tygodniowo to czas kiedy można zaszczepić w młodym człowieku umiłowanie do sportu. Czy jednak uczeń będzie ćwiczył z przyjemnością na nudnych jak flaki z olejem zajęciach? Nie. Na takich zajęciach tylko zrazi się do sportu, bo ileż czasu można grać w tego kosza czy biegać na 800 m. Osobiście nie lubię koszykówki, a w siatkówkę gram sporadycznie. Lubię biegać, ale nie kręci mnie zasuwanie na czas naokoło boiska. To jest po prostu nudne. Wf-y zwykle traktowałam tak jak większość osób- byle zaliczyć.
Gdyby jednak wprowadzić reformę zajęć wf-u w szkołach czy nasze społeczeństwo nie byłoby bardziej wysportowane, szczupłe i szczęśliwe? Wszyscy wiemy, że aktywność fizyczna to podstawa w przeciwdziałaniu nie tylko nadwadze, ale wielu innym schorzeniom. Obecnie mamy do czynienia z ogromną plagą nadwagi wywołaną właśnie brakiem aktywności fizycznej i złą dietą. Już uczniowie w podstawówce są otyli. Dlaczego? To bardzo proste, robią to co najbardziej lubią - siedzą przed komputerem i grają, spotykają się z kolegami wirtualnie, na Messengarze, na Facebooku. Za moich czasów szaleliśmy na podwórku, jeździliśmy na rowerach, robiliśmy fikołki na trzepaku czy graliśmy w piłkę. Teraz młodzi ludzie spotykają się co najwyżej w Mc Donaldzie na hamburgerze. Dokąd ich to zaprowadzi? Napewno nie do zdrowia w dorosłym życiu. Dlaczego nikt nie próbuje zaszczepić w młodych ludziach zamiłowania do sportu w szkole? Dlaczego zajęcia wf-u od wielu lat są tak jednostajne?
Uczeń powinien mieć wybór. Jeśli chce grać w kosza - proszę bardzo, powinna być szkolna drużyna koszykówki, siatkówki. W drużynie zaliczany byłby wf. Dwóch, trzech profesjonalnych trenerów. Do tego każda szkoła powinna być wyposażona w salę fitness ze sprzętem treningowym typu duże piłki Fit Ball, hantle (od 0,5 do 2,5 kg), lekkie - z tworzywa sztucznego sztangi do fitnessu (z talerzami od 1,25 do 10 kg), taśmy do stretchingu, klocki do jogi. Ktoś lubi pływać? Ekstra - wf można zaliczyć na pobliskim basenie, w dowolnie wybranym czasie. Uczeń w liceum czy gimnazjum powinien posmakować różnych rodzajów sportu, fitnessu, tak aby aktywność fizyczna stała się jego codziennością. Szkoły zreformowały sklepiki szkolne, dlaczego nikt nie pomyślał o reformie wf-ów? Czy już zawsze uczniowie będą skazani na odwieczne bieganie naokoło boiska? Powinniśmy chować społeczeństwo zdrowe, silne i aktywne. Zapobiegać chorobom wynikającym z braku aktywności. Aktywni młodzi ludzie to później sprawni emeryci. Mniej chorych emerytów to ogromna oszczędność dla państwa. Walczmy więc o lepszą jakość zajęć wf-u w szkołach. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Nie porównuj się

Czy istnieje coś takiego jak figura idealna? Stereotyp, który powoduje w nas zachwyt lub lekkie uczucie zazdrości.  Każdy jest inny, wi...