sobota, 27 kwietnia 2019

Girls just wanna have fun!

Piłka Fit Ball

Wygląda niepozornie, duża, kolorowa piłka, kojarzy nam się bardziej z zabawą niż dobrym treningiem. Nic bardziej mylnego. O tym jak wszechstronna jest piłka wspominałam niejednokrotnie. Na piłce fit ball możemy nie tylko dobrze się porozciągać, ale też wykonać całkiem przyzwoity trening wzmacniający lub pilates - bez narażania na kontuzję okolic kręgosłupa. Piłkę fit ball odkryłam kilka lat temu podczas kontuzji. Bolał mnie odcinek lędźwiowy, szukałam treningu który przyniesie mi ulgę i wzmocni mięśnie. Wypróbowałam wówczas pilates z użyciem piłki. To był strzał w dziesiątkę. Wzmocniłam moje mięśnie głębokie, a plecy odczuły wyraźne odciążenie. Z czasem odkryłam inne treningi z piłką, również te dynamiczne - wzmacniające całe ciało. Piłka to gadżet, który warto kupić. Samo siedzenie na piłce stymuluje mięśnie głębokie i układa nasz kręgosłup w zdrowej, naturalnej pozycji. Znam osoby, które w pracy siedzą przy biurku na piłce. Nie wiem na ile pozwalają na to przepisy bhp, ale napewno jest to bardzo zdrowe dla naszego ciała. Jak dobrać piłkę? W sklepie znajdziemy różne rozmiary piłek fit ball. Powinniśmy wybrać tą, na której mamy kąt prosty w kolanach podczas siedzenia. Piłka nie może być ani za twarda ani za miękka. Zachęcam gorąco do treningów z piłką.

wtorek, 23 kwietnia 2019

Dance! Dance! Dance!

Moje wzloty i upadki

Kiedy zaczynałam trenować jakieś 10 lat temu nie bardzo wiedziałam po co to robię i jak mam to robić, ale byłam pewna jednego - to jest to! Ważyłam wtedy całe 49 kg, byłam piękna i młoda. Wydawało mi się, że nic mojej figurze nie brakuje, a treningi będą pomocne zupełnie w czymś innym. Dokuczała mi wówczas straszna bezsenność, nie działały żadne rytuały ani lekarstwa - zwyczajnie nie mogłam spać. Wówczas znajomy lekarz powiedział jedno „musisz się zmęczyć, biegaj, ćwicz na siłowni, ganiaj za psem, uprawiaj seks - cokolwiek, musisz się porządnie zmęczyć”. Psa nie mam, bieganie zawsze mnie nudziło, figle z mężem...hmmm brzmi zachęcająco, ale treningi - to będzie strzał w dziesiątkę. I tak trafiłam do mojego klubu fitness. Na początku było ciężko, człowiek bez kondycji, mięśnie słabe, koordynacja fatalna. Ale nie podawałam się i cisnęłam. Próbowałam wielu dyscyplin, każdą wykonywałam na moje sto procent. Z czasem miałam już ulubione treningi i trenerki. Zdobyłam też wiedzę jak mam trenować i co jest mi potrzebne. I tak z 49 zrobiło się 55 kg. Czy przytyłam? Przeciwnie, ciało wysmuklało, ujędrniło się, pojawiły się mięśnie. I choć ważę więcej niż na starcie to wyglądam lepiej. Mam też mnóstwo siły i energii, a bezsenność odeszła w zapomnienie. Taka jest ta moja historia, nigdy nie przestawałam ćwiczyć, jeśli coś mnie nudziło - zmieniałam treningi, ale nigdy się nie poddałam. Treningi okazały się moim lekarstwem na smutek, toksyczne emocje, ludzi którzy mnie zawiedli - sprawiły, że poczułam się dobrze ze sobą. Nie zawsze trenujemy, aby schudnąć, treningi bowiem są czymś więcej - dają nam poczucie pewności siebie, dają mnóstwo endorfin. Więc jeśli dręczy Cię zły nastrój, czujesz się źle - idź na trening, najlepiej do klubu, w którym od samego wejścia czuć dobrą, pozytywną energię, gdzie pot się z nas leje strumieniami a my jesteśmy szczęśliwi, gdzie jest uśmiech, życzliwość i zrozumienie. Ja postawiłam Zdro przed Fit :)

środa, 17 kwietnia 2019

Rozciągaj się!

Cel



W życiu jest tak, że przeważnie zawsze robimy coś w jakimś celu. Czy nasz fitnessowy styl życia jest także w jakimś celu czy też jest celem samym w sobie? Pytanie może nie jest zbyt mądre, ale zagadnienie stanowi kluczowy sens naszego fit życia. Kiedy zaczynamy trenować i dbać o dietę wówczas na pewno coś chcemy osiągnąć, wypracować lepszą figurę, zadbać o zdrowie. Trzymamy się diety, trenujemy. Osiągamy cel lub zniechęcamy się i rzucamy to wszystko. Oba te rozwiązania na dłuższą metę nie są dobre. Bo co z tego, że schudniemy, jak potem wracamy do poprzednich nawyków i z powrotem znajdujemy się w sytuacji wyjściowej. Co zatem zrobić, aby utrzymać trwały, satysfakcjonujący nas efekt? Rozwiązanie jest tylko jedno – fitness musi stać się Twoim stylem życia i Twoją pasją. Wiem, że brzmi to bardzo poważnie, może wydawać Ci się, że taka zmiana wymagać będzie od Ciebie wielu poświęceń i wysiłku. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości masz przed sobą całą gamę treningów, które możesz robić, a dietę możesz tak dopasować, że nawet nie odczujesz braku dotychczasowych niezdrowych posiłków, nie będziesz głodny, ani niezadowolony z jakości swojej diety.
Moim zdaniem warto jest robić różne treningi, zmieniać je, cieszyć się nowymi ćwiczeniami – wówczas nigdy się nie zniechęcimy. Nie ma nic gorszego niż robić coś bez serca i bez pasji. Życie nie polega na tym, aby się męczyć, ale aby szukać cały czas nowych inspiracji, robić różne rzeczy z bijącym sercem i zachwytem. W końcu jesteśmy na tym świecie tylko raz i powinniśmy żyć całą pełnią naszego życia. Warto jest jednak zwrócić uwagę na to jaki rodzaj treningów planujemy. W naszym tygodniu treningowym powinniśmy znaleźć czas na trening z wysokim pulsem (cardio), trening wzmacniający mięśnie oraz trening rozciągający. To jest zasada, której trzymam się od zawsze i tylko zmieniam poszczególne treningi. Czasami jako cardio wybieram bieganie, czasami idę na Zumbę. Raz mam ochotę na sztangę a innym razem na trening z wykorzystaniem obciążenia własnego ciała. To samo dotyczy diety. Powinniśmy poszukać takiej drogi, która będzie dla nas wygodna i dopasowana do naszych potrzeb. Możesz zamówić gotową dietę pudełkową lub sam przygotowywać posiłki. Kochasz ciasto czekoladowe? Możesz z czystym sumieniem przygotować je na bazie czerwonej fasoli lub awokado, smak jest praktycznie nie do odróżnienia, a wartość odżywcza fit ciasta wzrasta bardzo wysoko. Dla mnie fit jest stylem życia i nie wyobrażam sobie żyć inaczej. Uwielbiam treningi, kocham mocno się zmęczyć, jeśli z jakiegoś powodu treningu nie zrobię – nosi mnie i nie mogę usiedzieć na miejscu. Przyzwyczaiłam mój organizm do wysiłku fizycznego, bez którego boli mnie całe ciało. Czy mam swój cel? Cały czas pojawiają się nowe cele, które staram się realizować. I ta droga do osiągnięcia celu jest dla mnie najprzyjemniejsza, a nie osiągnięcie celu samo w sobie.


środa, 3 kwietnia 2019

Rozciągaj się z głową



Która z nas nie marzy o pięknie wykonanym szpagacie czy sznurku. Droga do wykonania szpagatu niestety nie prowadzi na skróty. Aby wykonać wymarzone figury musimy rozciągać się systematycznie, wykonywać odpowiednie ćwiczenia rozciągające. Po jakimś czasie systematycznego rozciągania na pewno uda nam się wykonać szpagat.

Rozciąganie po każdym treningu to konieczność. Trzeba powyciągać spięte wzmacnianiem mięśnie, wówczas nie tylko zyskujemy na ich wysmukleniu, ale też poprawiamy ich dalszą wydolność.  Rozciąganie do szpagatu zawiera  specjalnie przygotowane zestawy ćwiczeń, które powinniśmy wykonywać systematycznie. Warto dwa-trzy raz w tygodniu zrobić sobie dłuższą, np. godzinną sesję stretchingu. 

Zawsze rozciągamy się do granicy bólu, nie przesadzamy z pogłębianiem pozycji. Łatwo jest bowiem  o kontuzję, która unieruchomi nas na kilka tygodniu czy nawet miesięcy. Przy tego rodzaju ćwiczeniach obowiązuje zasada: mniej a częściej. Czyli nie ciśniemy mocno, a robimy trening częściej. W każdej pozycji pozostajemy kilkadziesiąt sekund i  z oddechem pogłębiamy pozycję. Wdech - i z wydechem pogłębiamy. Staramy się mieć ciało rozluźnione, podatne na pogłębianie pozycji. Przed sesją stretchingową robimy lekką rozgrzewkę.

Nie porównuj się

Czy istnieje coś takiego jak figura idealna? Stereotyp, który powoduje w nas zachwyt lub lekkie uczucie zazdrości.  Każdy jest inny, wi...