poniedziałek, 24 czerwca 2019

Zbyt gruba? Zbyt chuda?



Post ten dedykuję wszystkim walczącym o każdy kilogram...w jedną lub w drugą stronę. I proszę o refleksję....nas wszystkich.

Masz 20 kg nadwagi, zdajesz sobie sprawę, że to cholernie niezdrowe, że nie wyglądasz jak modelki z instagrama wdzięcznie wypinające piękne pośladki i robiące dziubki do zdjęcia, że siadają Ci stawy, czujesz się o 100 lat starzej. 
Próbowałaś wiele razy, dziesiątki nieudanych walk ze sobą, ze swoimi myślami, z każdym centymetrem Twojego ciała. Wylewałaś hektolitry potu na różnych treningach, ból, zmęczenie i ogromny wysiłek, ciągle ta sama myśl w głowie „chcę schudnąć”. Ciągle głodna i zniechęcona w końcu poddajesz się, godzisz ze sobą, chowasz za obszernym t-shirtem. 
Po co, skoro nie daję rady. Jestem jaka jestem, słaba i gruba. W dodatku koleżanki, które mogłyby Nobla zgarnąć za swoją fitnessową wiedzę ciągle mają uwagi, według nich wszystko robisz źle. Te słowa odciskają się w Twojej głowie jak pieczęć, czy na zawsze zostaną, czy zakrzywią Twoje poczucie własnej wartości?
Lub odwrotnie, masz sporą niedowagę. Babcia, ciocia i najlepsze koleżanki mówią Ci „jedz więcej”, „głodzisz się”, „przestań się w końcu odchudzać”, „ty masz anoreksję”. Bardziej lub mniej życzliwie. 
Raz te uwagi są subtelne i delikatnie powiedziane, innym razem wykrzyczane w złośliwości. Czasami płaczesz, bo słowa potrafią zranić bardzo mocno. Znów rozmazany tusz do rzęs spływa po policzkach, kolejna noc nieprzespana, nie radzisz sobie z tym. Spoglądasz w lustro. Widzisz szczupłe ciało, ale to ciągle Ty - kolorowa dusza, błyszczące oczy i piękne uczucia - ta sama teraz, kilka lat temu czy jako małe dziecko od zawsze będące po prostu drobnej, szczupłej budowy. Zjadasz więc grzecznie mnóstwo rzeczy, pizza, lody, czekolada, ciasto od babci - może się uda, może choć trochę przybierzesz na wadze. Niech nie gadają. I nic, Twój organizm metabolizuje wszystko z prędkością światła, a Ty nadal jesteś drobniutka. 
I znów babcia będzie gadać, że mizerna, że może chora, znów koleżanki będą plotkować. 
Jak Wam pomóc? Tobie z nadwagą i Tobie z niedowagą. Czy my wszyscy chcemy być jak ta babcia, ciocia i pseudokoleżanki - zauważyć i skomentować? Bo przecież mamy wiedzę, wszyscy jesteśmy trenerami i dietetykami. Lub co gorsza shejtować lub obrobić tyłek za plecami? Czy usiądziemy i pomyślimy - jak pomóc. I to jest apel do Was - prośba o refleksję. 
Zastanów się jak jej/jemu pomóc. I kim chcesz być sędzią i katem czy pomocnym, dobrym człowiekiem. Czy chcesz wywołać łzy czy uśmiech na czyjejś twarzy?
W tym poście postanowiłam wyłączyć możliwość komentowania, chciałabym abyśmy wszyscy poddali się refleksji z własnym sumieniem i sercem. Ile jest w Tobie zawiści i chęci dokopania drugiemu. Czy aż tak Cię boli czyjś wygląd, sukces? Czy hejtujesz, czy obrabiasz komuś tyłek w wiadomościach prywatnych myśląc, że obgadywana osoba o tym nie wie...Wasze przemyślenia niech znajdą wyraz w czynach. Nie wystarczy się oburzyć, pokłócić, stanąć w obronie, pocieszyć. Trzeba też pomoc. Jak? Ja szukam tej drogi. Poszukaj i Ty.
Miłego dnia.

Nie porównuj się

Czy istnieje coś takiego jak figura idealna? Stereotyp, który powoduje w nas zachwyt lub lekkie uczucie zazdrości.  Każdy jest inny, wi...